piątek, 24 lipca 2015

Bilans 24.07.2015 HSGD#5

Aloha!
Dzisiaj jestem z siebie zadowolona. W mieście udało mi się nic nie jeść. Kupiłam sobie brązową szamponetkę, strój kąpielowy i masło do ciała ( więcej o nich jutro). Oprócz tego śliwki, brzoskwinie, borówki i orzeszki ziemne. Moja rodzina jak zwykle okazała się nadzwyczajna bo już prawie ich nie ma.
Dziękuję Audrey za odpowiedź pod poprzednim wpisem. Troche przerobiłam twoje rady i wyszło mi coś takiego.

Moje zasady HSGD.

  • nie jem ponad wyznaczony limit
  • ćwiczę 4-6 razy w tygodniu
  • jeśli wyjdę danego dnia poza limit muszę to spalić
  • jem śniadania
  • sobota jest dniem w którym nie wliczam owoców do bilansu, w każdy inny dzień robię to
  • warzyw nie wliczam jeśli nie są częścią całego dania (np. nie liczę plasterka pomidora na kanapce ale liczę ten sam plasterek pomidora w leczo)
  • słodycze najwyżej raz w tygodniu, zero fast-food'ów
Co myślicie o tych zasadach?Zmieniłybyście co? (piszę tak choć nie wiem czy przeczyta to choć jedna osoba...)
No to dzisiejszy bilans:
  • dwie kromki chleba razowego z dżemem niskosłodzonym =195,5 kcal
  • troszkę zupy pomidorowej z makaronem =200 kcal
  • 3 brzoskwinie =132 kcal
  • kisiel nie słodzony z dwóch łyżeczek proszku =40 kcal?
RAZEM 567,5/950 kcal
Ćwiczenia: przeszłam jakieś 7 km...4 godziny łażenia
Jak już powiedziałam jestem zadowolona.
Chudnijcie :*
Ruśka

6 komentarzy:

  1. Kochana plan masz super ! Zostało Ci tylko go zrealizować, osiągnąć cel i szczęście :) Z całego serca Ci tego życzę <3
    Tylko radziłabym Ci jeść chociaż 900 kcal kiedy masz limit 950 dzięki tem jest mniejsza szansa, że pojawi się napad.
    Powodzenia ;*

    Kruszynka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. W sumie nie pomyślałam o tym. Postaram się jeść więcej ale nie na tyle by przekroczyć limit.

      Usuń
  2. Bardzo podobaja mi się Twoje zasady, sa rozsądne.
    Powodzenia w dążeniu do celu! Z takim planem na pewno zwyciężysz. :)
    Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobry plan, chociaż mimo wszystko darowałabym sobie każdy plaster pomidora, to na prawdę nie tuczy! ;) Najwięcej kcal chyba mają ziemniaki, ale są zdrowe o ile przyrządzone bez tłuszczu i sosów. Cieszę się, że spodobał Ci się pomysł z okazjonalnym liczeniem owoców :)
    Trzymam mocno kciuki, dasz radę! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż...Źle się będę czuła jeśli tego nie policzę. Ale i tak ma to tak mało kalorii że prawie nie zmienia bilansu :) I jeszcze raz dzięki za rade w sprawie owoców :*

      Usuń
  4. Powodzenia. Plan świetny. Trzymam kciuki i postaram się wspierać. ;*

    OdpowiedzUsuń