Witam Chudzinki!
Dzisiaj chciałam porozmawiać z wami na temat owoców i warzyw na HSGD. Jak wiadomo trzeba jeść te produkty by nasz organizm otrzymał odpowiednią ilość witamin i innych mikro i makro elementów.
Według zasad tej diety wszystkie owoce i warzywa nie są/ nie muszą być wliczane do bilansów. Jednak wiele z nas to robi. Ja też. W końcu jeden banan ma aż 100 kcal, a 3 średnie śliwki to już 150 kcal.
Wczoraj troche nad tym myślałam. Wliczać czy nie wliczać? Kombinowałam jakby tu wymyślić złoty środek. Może nie liczyć tylko warzyw? Albo nie wliczać tylko jeśli suma wszystkich zjedzonych owoców w ciągu jednego dnia nie przekroczy 50 kcal? Ale to chyba mało prawdopodobne. Myślałam czy może nie będę wliczać jeśli jednak przekroczą te 50 kcal to muszę to spalić.
Co Wy o tym myślicie? Wliczać czy nie wliczać? Proszę odpowiedzcie w komentarzach.
Jednak siostra jedzie ze mną do miasta...Ech, trudno.
Ruśka
Warzyw nie wliczać- sama parę miesięcy temu tego nie robiłam, co prawda nie na HSGD, ale bilanse były podobne, no i schudłam 6 kg. A co do owoców, może ustal sobie 2 lub 3 takie dni w tygodniu, w które ich także nie będziesz wliczać? 100x lepsze niż napad, bardzo zdrowe, zaspokajają apetyt na słodkie, same plusy :D Jednak niektóre trochę kcal mają i lepiej właśnie nie wliczać ich okazyjnie.
OdpowiedzUsuńPowodzenia! ;)
Na twoim miejscu ustaliłabym sobie 2 limity. Jeden ten z HSGD a drugi to ten z warzywami i owocami np. 1200 kcal. Myślę, że to dobre rozwiązanie, bo masz pewność, że nie zjesz za dużo nie popadając przy tym w paranoję. Nie będziesz musiała się martwić, że zjadłaś dodatkowe jabłko i wyszłaś poza limit HSGD.
OdpowiedzUsuńKruszynka